W związku z anegdotycznymi doniesieniami, że nowe pokłady śniegu stopniowo zasypują opuszczone stacje radarowe na Grenlandii, niektórzy wierzą, że lądolód grenlandzki rośnie. Jak zwykle, najprościej dojść prawdy analizując wyniki badań naukowców zajmujących się bilansem masy lądolodu Grenlandii.

Rysunek 1: Bilans zmian masy lądolodu grenlandzkiego od lat pięćdziesiątych XX w., na podstawie trzech różnych zbiorów danych (Jiang 2010). O metodach pomiaru bilansu masy przeczytaj tutaj.
Dane zbierane za pomocą wielu niezależnych metod pomiarowych wskazują, że lodu na Grenlandii nie tylko ubywa, ale wręcz ubywa go coraz szybciej (Velicogna 2009). Ponadto z obserwacji wynika, że chociaż do niedawna proces ten zachodził głównie na południowych i południowo-zachodnich krańcach Grenlandii, to obecnie straty obserwuje się także w północno-zachodniej części lądolodu (Khan 2010).
Zdarzało się co prawda, że na wyższych szerokościach geograficznych odnotowywano wzrosty masy lodu, ale jednocześnie w niskich szerokościach – zwłaszcza wzdłuż strefy brzegowej, gdzie lodowce cielą się do oceanów – lodu w tym czasie ubywało, i to w coraz szybszym tempie (Rignot i Kanagaratnam 2006).
Podsumowując, zgodnie z aktualnym stanem wiedzy, opartym na najlepszych dostępnych metodach badawczych, lądolód grenlandzki traci masę i tempo tych strat dramatycznie wzrosło po roku 2000.
Więcej informacji na temat tego mitu jest na stronie Nauka o Klimacie:

Argument sceptyków...